wtorek, 8 października 2013

Imagin z Harrym.

Siemanko. Macie tu mój imagin z Harrym, który napisałam w weekend. Z góry przepraszam za błędy, ale był on pisany na telefonie.



43 lata temu, przeprowadziłan się do miasteczka zwanego Londynem...- odpowiadałaś wnukom...
Musiałam przeprowadzic się z powodów szkolnych, mieszkalam tam w ineternacie. Nie miałam zbyt duzo znajomych, ale ważne, ze przynajmiej jedną przyjaciółkę. W szkole nie byłyśmy popularne, ale za to ludzie lubili nas za szczerość i wyrozumiałość. Czasami chodzilysmy na imprezy, lubiałysmy to. Aż pewnego dnia przez jedną, niby jakiś znaczącą imprezę, moje życie zmieniło się o 180 stopni. Siedzialsymy razem przy barze, tak jak zawsze. W sumie nic się nie działo, ale moją uwagę zwróciło jedno, podejrzliwe spojrzenie na pewnego chłopaka... Patrzył się na mnie przez 20 minut, udawałam, ze go nie widzę, lecz kontem oka obserwowałam nieznanego goscia. Moja przyjaciółka też go widziała. W końcu zdenerwowana Hania ( moja BFF) podeszla do tego type i zaczęła coś mu gadać. Niestety do dzisiaj nie wiem, co mu mówiła. Później, po tym, jak Hanka mu coś nagadala, odwróciła się ona do mnie, puściła oko i znikła w tłumie. Nieznany gość podszedł do mnie i zagadal:
-Siemka, jestem Harry. Wybacz, ze się tak cały czas na Ciebie patrzyłem, ale nie mogłem oderwać wzroku od twych pięknych oczu.
-Oo, dziękuję, ja jestem [T.I]. Jeszcze nikt mi nie powiedział takiego komplementu.
Miło mi Cię poznać [T.I], może mialabys ochotę wyjść na kawę, trochę się odprężyć od tego tłoku?
-Z chęcią - odpowiedziałam lekko zarumieniona.
Wybraliśmy się do kawiarenki, która była na przeciwko klubu. Poznaliśmy się tam lepiej, mieliśmy szansę porozmawiać. Okazało się, ze mamy duzo wspólnego. Wymieniliśmy się numerami. Harry odprowadził mnie później po internat. Pocalowalam go w policzek na pożegnanie, ten uśmiechNął się do mnie i powiedział:
-Miłej nocy, skarbie.
Bez słów, odeszlam.
Po wejściu do pokoju, od razu rzuciłAm się nełóżko i poszłAm spać. Rano obudził mnie dzwoniący Harry.
- Masz może oochote się spotkać?
- Dobrze, a kiedy?
- Przyjdę po Ciebie za 10 minut.
Rozlaczyl się. Po wyznaczonym czasie, przyszedł. Zabrał mnie na kolację. Spytał się mnie, czy możemy być w związku, ja się zgodzilam. Byłam z nim przez 2 lata. Nadszedł dzień, w którym poprosił mnie o rękę. Zgodzilam się. Nie żałuję tej decyzji do dzisiaj. Nasz ślub był niezapomniany. Wesele huczne i ekscytujące. Bylibyśmy ze sobą az do dzisiaj i jeszcze dłużej...
Niestety pewnego dnia, Harry wracał późnym wwieczorem z pracy. Ledwo co miał otwarte oczy. Stała się wtedy rzecz niewyobrażalnie okrutna. Harry przez przypadek usnął za kierownicą i stracił nad nią panowanie. To działo się bardzo szybko. Zdążył się obudzić, ale już było za późno.. Usłyszał tylko głośny klakson i zobaczył rażące reflektory. To był już koniec. Nie wiedzialam o tym. Dowiedziałam się w wiadomościach. Zaczęłam płakać, ale później zrozumiałam, ze nie ma po co. To się już nie odstanie. Przynajmniej wiedziałam, ze Harry mnie kocha, ponieważ w jego ręku, znaleziono moje zdjęcie. Wiem, ze teraz mnie obserwuję, tam z góry i cieszy się, ze ma takiej kochane wnuki. -Skończyłas opowieść, po czym poleciała Ci jedna łza, zamnelas oczy i zasnęłaś na wieczność, twoja dusza mogła znowu cieszyć się ukochanym.


Tutaj nie będzie następnej części, ale zakładam bloga, na którym będę pisała jedną historię, to będzie coś w stylu fanfiction. Proszę o komentarze ;3

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

fajny

Happy pisze...

podoba mi się takie cosik :D uuu rybki do nakarmienia!!!
*5 min później*
okey... nadal ich nie przekarmiłam -,- FOCH!

HAPPY!
Forever♥
POTATO! ♥

Majolek Waśko pisze...

Cudoooooo :')
:*

Kinia pisze...

Zajebiste